4 błędy w tekście, które sprawią, że Twój redaktor zachoruje na bezsenność

Wiemy, że jako podróżnik jesteś osobą, która była pewnie w miejscach, o których istnieniu większość społeczeństwa nawet nie słyszała. Zapewne spotkałeś się z niezwykłymi ludźmi i przeżywałeś wyjątkowe chwile w malowniczych zakątkach świata. Po powrocie z podróży, Twoje myśli zapewne skupiają się na tym, by przekazać innym jak najlepiej swoje doznania; by jak najwierniej odtworzyć to, co Cię spotkało.
Wiemy, że jest to trudne zadanie i cieszymy się, że chcesz mu sprostać, skoro odwiedziłeś wirtualnie nasze wydawnictwo. Pisząc książkę, możesz stworzyć piękny zapis Twojej podróży i przekazać go Czytelnikowi nawet nie spotykając się z nim osobiście.
Ale czy myślałeś o osobie, która przeczyta Twój tekst zanim znajdzie się w rękach osoby odwiedzającej księgarnię? Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek nad pracą, jaka musi zostać wykonana od momentu, kiedy przedstawiasz tekst wydawnictwu, do momentu wypuszczenia gotowej książki na rynek? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak ważna jest funkcja redaktora?
hands-writing-diary-journal-159774
To redaktor zajmuje się sprawdzeniem wszystkich faktów i ciekawostek, jakie zawarłeś w swoim tekście. Pilnuje, by Gosia, którą nazwałeś Pauliną, nie zamieniła się pod koniec tekstu w Milenę. Dba, by Twoje zdania były łatwo strawne dla Czytelnika, a jeśli czegoś w tekście brakuje, wyłapuje to swoim wyćwiczonym okiem i zwraca Ci na to uwagę. Niejednokrotnie podsuwa pisarzowi własne pomysły i ze wszystkich sił dba o to, by książka była pozbawiona błędów. Stoi również na straży prawdy. Jeśli autor pisze, że Kalakmul to starożytne miasto Inków, obowiązkiem redaktora jest sprostowanie tej zabawnej pomyłki, bo naturalnym jest, iż chodzi o Majów.
Gdyby rola redaktora ograniczała się tylko do tych czynności, być może jego praca nie byłaby aż tak żmudną.

Ale redaktor to osoba, która pilnuje poprawnego zapisu w Twojej książce.
Język polski to nie tylko słowa, które układają się w zdania. By treść była zrozumiała, odpowiednia jest odpowiednia interpunkcja. Z tą wszyscy miewamy czasem problemy. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie postawił zbędnego przecinka! Redaktor zaś jest osobą na tyle światłą, że wszystkie zasady dotyczące ortografii i interpunkcji ma w małym palcu. To niemały wyczyn. Redaktor jest więc w stanie zająć się powstawianiem brakujących przecinków, usunięciem tych niepotrzebnych, poprawieniem błędów ortograficznych, ugładzeniem zdań, sprawdzeniem przypisów, zrobieniem spisu treści czy też przejrzeniem bibliografii, ale… Wyobraź sobie, że Twoja książka liczy 500 stron, a biedny redaktor musi w każdym zdaniu zmieniać a na ą lub e na ę, bo akurat pisałeś tekst zagranicą i nie miałeś polskiej wersji edytora tekstu. Postaw się na jego miejscu. Czy nie miałbyś ochoty rzucić całą robotę w kąt i to jeszcze przed setną stroną?
Żeby nie sprawić, że Twój redaktor zachoruje na bezsenność z nerwów, które wywoła praca nad Twoim tekstem, zadbaj o cztery rzeczy.

Nie zastępuj myślników dywizami.

Jeśli nie wiesz, myślnik wygląda tak: — bądź –zaś dywiz tak: .
Chyba na oko da się zobaczyć różnicę w długości, prawda?
Myślnik (w typografii reprezentowany albo przez pauzę, albo przez półpauzę), zamiennie z przecinkiem, używany jest we wtrąceniach, dialogach, a czasem zastępuje powtarzany czasownik.
Dywiz zaś, inaczej nazywany łącznikiem, służy, jak głosi choćby Wikipedia, do dzielenia wyrazu w celu przenoszenia jego części między wierszami. O jego innych funkcjach możecie poczytać tu, natomiast najważniejsze, byście nie mieszali tych znaków pisarskich. Gdy redaktor musi je poprawiać, często odbija mu się to wielogodzinną czkawką.

Zwracaj uwagę na znaki diakrytyczne!

A to nie ą. C to nie ć. Nie tylko wygląda inaczej na pierwszy rzut oka, ale i inaczej brzmi. Sporadyczne zapominalstwo o ogonkach czy kreseczkach nie jest aż takie straszne, ale kiedy obszerny fragment tekstu został ogołocony ze znaków diakrytycznych, robi się już spory ambaras.

Stosuj polski cudzysłów, czyli dolny i górny, nie zaś hiszpański czy angielski.

W dobie internetu w większości aplikacji nie mamy szybkiej możliwości zastosowania polskiego cudzysłowu. Czasem trzeba go skopiować lub użyć odpowiedniego skrótu klawiaturowego. Jednak zapis “Poznaj Świat” nie jest poprawny w naszym ojczystym języku. Żeby nazwa czasopisma, z jakim współpracujemy, była poprawna, należy zapisać ją poprzez użycie najpierw dolnego, a następnie górnego cudzysłowu: Poznaj Świat.

Nie zaznaczaj akapitów wcięciami.

Zapomnij o dodawaniu dodatkowych tabulatorów i przesuwaniu suwaków przy linijce nad elektroniczną kartką papieru. Wystarczy Ci jeden przycisk, by zaznaczyć nowy akapit: tab. Twój edytor tekstowy zapamięta, że użyłeś go w określonej sytuacji i później, gdy używać będziesz enteru, nowy wiersz automatycznie rozpocznie się od nowej linijki, ze standardowym wcięciem akapitowym. Nie musisz wykonywać żadnych dodatkowych ruchów.
Sprawdź zatem przed przysłaniem tekstu do wydawnictwa, czy Twoja książka nie zawiera żadnych z powyższych błędów. Nawet, jeśli się jest takimi tytanami pracy, jak nasi redaktorzy, można budzić się w środku nocy z krzykiem, gdy akurat przyśni się kolejny dywiz do poprawienia. Pamiętaj, że o ile wszystkie Twoje błędy zostaną poprawione w redakcji i korekcie, praca może iść albo sprawniej i milej, albo jak po grudzie. Od siebie dodam tylko, że na dopracowane teksty patrzymy dużo łaskawszym okiem, a to, czy Autor przeglądał je przed oddaniem do wydawnictwa, widać natychmiast!